„O dwójce takich co…”

Nasi wychowankowie otrzymali wyjątkowe podarunki od darczyńców z Poczty Polskiej S.A. Wśród podarunków były ukryte dwie figurki króliczków, które dzieci miały za zadanie odnaleźć. Ich zadaniami było również nadanie imion króliczkom oraz ułożenie o nich historyjki  zaczynającej się od słów „ O dwójce takich co…”. Dzieci z dużym zaangażowaniem i radością podjęły wyzwanie. Długo zastanawiały się nad odpowiednimi imionami, a następnie stworzyły ciekawą i pomysłową opowieść o króliczkach i przyjaźni.

Poniżej przedstawiamy krótką opowieść stworzoną przez naszych wychowanków.

            O dwójce takich co poznali się przez przypadek…Pewnego dnia gdy zegar wybił godzinę 18:00 Janusz wybierał się do domu po całym dniu grania w piłkę. Był z tego powodu strasznie zmęczony. W drodze do domu zauważył  fontannę, było przy niej miło i chłodno. Usiadł na ławce żeby odpocząć.

Po chwili Janusz zauważył, że usiadła naprzeciwko niego dziewczyna. Wydawała się bardzo sympatyczna, jednak bał się i nic nie powiedział. Dopiero po dłuższej chwili zebrał się na odwagę:

-Hej… Często tu przychodzisz? -Zapytał nieśmiało Janusz

– Tak, prawie codziennie. -Odpowiedziała z uśmiechem – A ty?

– Pierwszy raz, ale chyba też zacznę częściej tu przychodzić.

Następnego dnia przyszedł w to samo miejsce, o tej samej godzinie. Dziewczyna już tam była.

-Hej, znów się spotykamy ! – Powiedziała dziewczyna

– No tak, wyszło – Zaśmiał się – A tak w ogóle jestem Janusz

– Miło mi, jestem Lena

Z dnia na dzień rozmawiało im się coraz lepiej, dowiedzieli się, że są w tym samym wieku i chodzą do tej samej szkoły.

  – Serio?- Też chodzisz do tej szkoły- Zdziwił się Janusz

– Tak, tylko do innej klasy- Odpowiedziała Lena

 – To czemu cię nigdy nie widziałem?

– Może po prostu nie zwracałeś uwagi- Zaśmiała się

Z czasem bardzo się zaprzyjaźnili, spędzali razem coraz więcej czasu przy fontannie w szkole oraz po szkole.

Pewnego dnia Janusz postanowił zapytać kolegę Miłosza o radę.

– Myślisz, że mogę zaproponować jej żebyśmy częściej się spotykali? – Zapytał

– Jasne, przecież dobrze się dogadujecie. – Odpowiedział Miłosz- Po prostu bądź sobą.

Kilka dni później Janusz spotkał Lenę na dożynkach.

-Cześć – Powiedziała Lena- Fajnie, że jesteś

-Hej, chciałem Cię o coś zapytać… Zaczął niepewnie

-Słucham!

– Może chcielibyśmy częściej się spotykać? Tak po prostu jako przyjaciele.

– Jasne, bardzo chętnie- Odpowiedziała z uśmiechem

Okazało się też, że ich mamy się znały, ponieważ mama Leny pomagała kiedyś jego mamie
 i wspólnie pracowały.

             Od tamtej pory Janusz i Lena zostali najlepszymi przyjaciółmi: wspierali się, pomagali sobie w nauce, rozmawiali o wszystkim i każdą wolną chwilę spędzali razem, a ich mamy wznowiły kontakt. Janusz i Lena obiecali sobie, że ich przyjaźń przetrwa wszystko .                                                                              „Nie ma granic dla przyjaźni, która jest prawdziwa”